|
Archiwum
O autorach
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytane
Do przeczytania
Poprzedni
Przeczytane w 2010 roku
Przeczytane w 2011 roku
Przeczytane w 2012 roku
Zaglądam
|
czasem słońce, czasem deszcz ....
Wpisy z tagiem: Natalka
poniedziałek, 15 listopada 2010
ciotka odkryła dziwną zależność otóż, kiedy dziecko zapytane o to, kto zrobił coś tak ładnego zawsze odpowiada, że Niunia o tyle, kiedy coś zbroi winę zgania na Jatatę (czytać Natalkę), i aby się upewnić, że Niunia i Jatata to jedna osoba ciotka pyta: - gdzie jest Niunia? i tu mały szkrab pokazuje paluszkiem serduszko a zapytany: - gdzie w takim razie jest Natalka? mały łobuz pokazuje główkę i jak to sensownie wytłumaczyć ? :-) czyżby już mała Natalka wiedziała,że myślenie nie zawsze dobrze nam robi ??? :-)
ps. swoją drogą przypomniało mi się jak piotrek zwalał całą winę za zepsute rzeczy, na psa. zapytany gdzie np. jest jakaś zabawka, albo co się z nią stało zawsze odpowiadał, że : PIES ZJADŁ !!! ps.2 nie wiem, co gorsze rozdwojenie jaźni, czy wszystko pożerający pies :-)
poniedziałek, 06 września 2010
nowe imię ma Natalka dziecko zapytane o to jak ma na imię odpowiada: - Niunia próba naprowadzenia na prawdzie imię, - oj chyba jednak inaczej masz na imię Natalko? kończy się tym, że dziecko ze zdziwieniem patrzy na ciotkę - to w takim razie jeszcze raz, jak masz na imię ? - Niunia - a nie Natalka ? - nie Niunia !!! tym oto sposobem dziecko zmieniło imię :-)
nowe imiona dostały też szczeniaczki, które od jakiegoś czasu mieszkają na bąkowie, imiona oczywiście nadała Natalka dziecko zapytane jak pieski mają na imię, odpowiada : - Ten i Ik przyznać trzeba, że to dość nietypowe imiona, nawet jak na pieski :-)
sobota, 24 kwietnia 2010
otóż metoda jest bardzo prosta wystarczy: 1. Natalka 2. ptasie mleczko Dziadek kupił dziecku ptasie mleczko, ale żeby Gwiazda nie zjadła go na raz ewentualnie nie podzieliła się ze wszystkim dookoła (czytać : lalki, misie i realne zagrożenie piesek), dziadek postanowił położyć słodkości wysoko na szafce kuchennej tak żeby Natalka go nie sięgnęła. Niestety plan spalił na panewce, ponieważ rezolutne dziecko postanowiło poradzić sobie z tym problemem, a wystarczyło: - przysunąć taboret do dolnej szafki kuchennej, - wejść po tym właśnie taborecie na szafkę, - wspiąć się na paluszki i sięgnąć sobie łakocie. Co więcej cała akcja przebiegała w pełni konspiracyjnie, ponieważ dziadek nie usłyszał żadnych dźwieków, które mogłyby wskazywać na zamieszanie i kiedy wszedł do kuchni Natalka z zadowoleniem i miną zwycięzcy właśnie kończyła zjadać ostatnie cukierki :-)
wtorek, 23 marca 2010
|