|
czasem słońce, czasem deszcz ....
Blog > Komentarze do wpisu
"Marley i ja" John Grogan"Marley i ja", autor: John Grogan, tytuł oryginału: "Marley & Me", wydawnictwo: Wydawnictwo Pierwsze, Warszawa 2009, wydanie II, ISBN: 978-83-927952-1-6, liczba stron: 344, tłumaczenie: Agnieszka Lis, Magda Papuzińska
książka bawi: "Chętnie bym porozmawiał o losach plaży, ale ze sposobu, w jaki Marey i ten drugi pies krążyły wokół siebie, wiedzałem, że to kwestia sekund, zanim (a) rzucą się na siebie w śmiertelnej walce lub (b) założą rodzinę." "Innym razem-napiał Tim Ralph- otworzył lodówkę i wyczyślił jej zawartość, łącznie z tym, co było w słoikach." zmusza do chwili zadumy: "Pies do niczego nie potrzebuje szpanerskich samochodów, wielkich domów i markowych ciuchów. (...) Wystarczy mu zabłocony kawałek patyka. Pies nie osądza innych po kolorze ich skóry, wierze i pochodzeniu, ale na podstawie tego, kim są w środku. Psu jest wszystko jedno, czy jesteś biedny, czy bogaty, wykształcony, czy analfabeta, mądry czy głupi. Daj mu serce a on odda ci swoje. To jest naprawdę całkiem proste, a jednak my, ludzie, o tyle mądrzejsi i bardziej wyrafinowani, stale mamy kłopoty z określeniem, co się liczy, a co nie." i zasmuca wszystkich tych, którzy mają czwornożnych przyjacół: "Głos mi zadrżał, co mnie zaskoczyło, bo naprawdę wierzyłem, że od miesięcy jestem przygotowany na tę chwilę. (...) Zostawiła mnie z nim samego. Delikatnie podniosłem mu jedną powiekę. Miała rację. Marley odszedł." Po przeczytaniu tej książki doszłam do wniosku, że "małe" fanaberie naszego psa nie są, aż tak straszne, bywa gorzej :-) i miło dowiedzieć się, że nie tylko nasz pies jest nieco dziwny :-) ale przeraża mnie fakt, że i on kiedyś nas zostawi idąc do "psiego raju" (gdzie na pewno będzie mógł pożerać słodycze kilogramami, czego tutaj mu robić nie wolno ). W każdym razie gorąco polecam w/w, pomimo może mało wyrafinowanego języka jest jedną z lepszych ksiażek, jakie ostatnio czytałam. moja ocena : 8/10 sobota, 02 stycznia 2010, marzena20gajewska
|