Ostatnie wpisy
  • "Madame Deloblat" Thierry ...
  • zaproszenie
  • urlopowy raczek :-)
  • "Portret Doriana Graya" Oskar ...
  • "Moje drzewko pomarańczowe" ...
  • " Kronika ptaka nakręcacza" ...
  • karotka ...
  • natalkowo ...
  • 38 dni do urlopu :-)
  • "Erynie" Marek Krajewski
Dodatki na bloga
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna

MY

czasem słońce, czasem deszcz ....
Blog > Komentarze do wpisu
« Nowy Rok
co robi Tygrysek w sobotni wieczór ??? »

"Marley i ja" John Grogan

"Marley i ja", autor: John Grogan, tytuł oryginału: "Marley & Me", wydawnictwo: Wydawnictwo Pierwsze, Warszawa 2009, wydanie II, ISBN: 978-83-927952-1-6, liczba stron: 344, tłumaczenie: Agnieszka Lis, Magda Papuzińska

Marley i Ja

książka bawi:

"Chętnie bym porozmawiał o losach plaży, ale ze sposobu, w jaki Marey i ten drugi pies krążyły wokół siebie, wiedzałem, że to kwestia sekund, zanim (a) rzucą się na siebie w śmiertelnej walce lub (b) założą rodzinę."

"Innym razem-napiał Tim Ralph- otworzył lodówkę i wyczyślił jej zawartość, łącznie z tym, co było w słoikach."

zmusza do chwili zadumy:

"Pies do niczego nie potrzebuje szpanerskich samochodów, wielkich domów i markowych ciuchów. (...) Wystarczy mu zabłocony kawałek patyka. Pies nie osądza innych po kolorze ich skóry, wierze i pochodzeniu, ale na podstawie tego, kim są w środku. Psu jest wszystko jedno, czy jesteś biedny, czy bogaty, wykształcony, czy analfabeta, mądry czy głupi. Daj mu serce a on odda ci swoje. To jest naprawdę całkiem proste, a jednak my, ludzie, o tyle mądrzejsi i bardziej wyrafinowani, stale mamy kłopoty z określeniem, co się liczy, a co nie."

i zasmuca wszystkich tych, którzy mają czwornożnych przyjacół:

"Głos mi zadrżał, co mnie zaskoczyło, bo naprawdę wierzyłem, że od miesięcy jestem przygotowany na tę chwilę. (...) Zostawiła mnie z nim samego. Delikatnie podniosłem mu jedną powiekę. Miała rację. Marley odszedł."

Po przeczytaniu tej książki doszłam do wniosku, że "małe" fanaberie naszego psa nie są, aż tak straszne, bywa gorzej :-) i miło dowiedzieć się, że nie tylko nasz pies jest nieco dziwny :-) ale przeraża mnie fakt, że i on kiedyś nas zostawi idąc do "psiego raju" (gdzie na pewno będzie mógł pożerać słodycze kilogramami, czego tutaj mu robić nie wolno ).

W każdym razie gorąco polecam w/w, pomimo może mało wyrafinowanego języka jest jedną z lepszych ksiażek, jakie ostatnio czytałam.

moja ocena : 8/10

sobota, 02 stycznia 2010, marzena20gajewska
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »

Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog